By Dmitri Trenin Source: Global Times Published: 2020/7/15 15:48:40 Spojrzenie rosyjskiego polityka na stosunki międzynarodowe Chiny-Rosja-USA

Nagłe pogorszenie stosunków USA-Chiny do poziomu konfrontacji jest być może najważniejszym wydarzeniem geopolitycznym, które miało miejsce podczas pandemii COVID-19.
Wygląda na to, że osiągnięto punkt bez powrotu. To, co zaczęło się jako wojna handlowa i konflikt o prawa własności intelektualnej, przekształciło się w antagonizm obejmujący wewnętrzną politykę Chin (Hongkong, Sinciang, Tybet) i ideologię (Waszyngton „odkrył”, że Chinami rządzi Partia Komunistyczna) . Obejmuje ponadto geopolitykę (od Morza Południowochińskiego po inicjatywę dotyczącą „ jedwabnego pasa i drogi”) i kwestie strategiczne. Ponownie pojawia się aktywna dwubiegunowość między dwoma najpotężniejszymi krajami świata. Ma to poważne konsekwencje dla systemu globalnego.
Wystarczyło prezydenta Donalda Trumpa w Białym Domu, by obalić dziesięcioletnią amerykańską strategię zabezpieczenia się przed Chinami, jednocześnie je angażując . Zostało to zastąpione strategią spowolnienia wzrostu Chin i wzmocnienia prymatu Ameryki. Dotarło do Trumpa, że ​​kontynuacja byłej polityki USA doprowadzi do tego, że Chiny pokonają Amerykę we własnej grze o władzę gospodarczą, finansową i technologiczną, wszystkie wspierane przez potężną armię.W połowie 2010 roku wydawało się, że jeśli nie będzie to kontrolowane, Chiny posuną się naprzód i pozostawią USA w tyle w ciągu jednego pokolenia: perspektywa niemożliwa do akceptacji  dla wielu Amerykanów.
Ćwierć wieku po zakończeniu zimnej wojny, duża rywalizacja o władzę nad światem ponownie zajmuje czołowe miejsce w polityce zagranicznej USA. Prezydent Trump nie tylko ogłosił Chiny strategicznym konkurentem, ale także fizycznie zniszczył pozorną symbiozę „Chimeriki”, która zahipnotyzowała tak wielu ludzi po obu stronach Pacyfiku zaledwie kilkanaście lat temu.
Po raz kolejny słuszna jest stara maksyma: bliskie powiązania gospodarcze przy braku bezpiecznego dostosowania politycznego nie są wystarczająco silne, aby zapobiec konkurencji geopolitycznej. Fakt, że polityka USA wobec Chin jest jedną z niewielu kwestii, w których Trump i jego demokratyczni wrogowie są zasadniczo po tej samej stronie, świadczy o konsensusie amerykańskiej klasy politycznej, który raczej nie zostanie rozwiązany. Ktokolwiek wygra wybory prezydenckie w USA w listopadzie, najprawdopodobniej nie zmieni kursu. Styl zmieni się, jeśli będzie to Joe Biden, ale substancja się tego nie zmieni.
Wszystko to było szokiem dla Chińczyków, których strategia dalszego wzrostu ich kraju została ustalona w systemie wciąż zdominowanym przez USA. Chiny wykorzystały wszystkie zalety systemu i zdecydowanie uniknęły konfrontacji. Pekin jest zawsze gotowy na taktyczne ustępstwa na drodze do długoterminowego celu strategicznego. Ale Waszyngton całkowicie zmienił grę. W rezultacie chińska polityka będzie musiała zostać ponownie oceniona, aby można było opracować nową strategię radzenia sobie z rzeczywistością konfrontacji. Jest to wyzwanie dla chińskiego przywództwa, pchające go w kierunku zostania globalnym podmiotem geopolitycznym, a nie tylko geoekonomicznym.
Nadchodząca dwubiegunowość niekoniecznie będzie oparta na blokach, jak w XX-wiecznej amerykańsko-radzieckiej. Wielu amerykańskich sojuszników na całym świecie - przede wszystkim Europejczycy - cenią swoje powiązania gospodarcze z Chinami i nie obawiają się żadnego zagrożenia militarnego ze strony Pekinu. Będą chcieli zachować ochronę USA, do której zostali przyzwyczajeni lub uzależnieni. Ale najprawdopodobniej będą szydzić z narzuconych przez USA ograniczeń handlu i technologii. Nawet kraje, które mają trudne stosunki z Chinami i współpracują z USA, takie jak Indie i Wietnam, chciałyby pozostać geopolitycznie niezależne od Waszyngtonu. Chińska polityka zagraniczna musi to w pełni uznać i wyciągnąć praktyczne wnioski.
Rosja jest bliskim partnerem Chin. Relację można najlepiej opisać jako entente - co jest podstawową umową między Moskwą a Pekinem w wielu kwestiach.Obejmują one ogólny pogląd na świat, poszanowanie interesów każdej ze stron, aktywną współpracę w szerokim zakresie zagadnień oraz przyjazne konsultacje, w tym dotyczące najbardziej drażliwych tematów. Relacje chińsko-rosyjskie opierają się na połączeniu pewności i elastyczności. Ani Chiny, ani Rosja nie mają powodów, by obawiać się dźgnięcia w plecy. Zarówno Rosja, jak i Chiny mogą swobodnie realizować własne interesy narodowe według własnego uznania. Jest to modelowa relacja między dwoma głównymi mocarstwami.
Waszyngton nie będzie w stanie obrócić trójkąta amerykańsko-chińsko-rosyjskiego na swoją korzyść, jak to uczynił w latach siedemdziesiątych. W obecnej sytuacji po prostu nic nie może zaoferować Moskwie, by zwrócił ją przeciwko Pekinowi. Oczywiście Rosja jest nieugięta w kwestii zachowania suwerenności i swobody wyboru. Nie znosi być młodszym partnerem. Jeszcze bardziej nie znosi wciągania się w walki innych ludzi. Ma własną konfrontację z USA do zarządzania. Moskwa dąży do równowagi wobec konfliktu amerykańsko-chińskiego. Równowaga nie oznacza jednak równości. W dającej się przewidzieć przyszłości stosunki rosyjsko-chińskie będą prawdopodobnie bliższe i bardziej produktywne niż stosunki rosyjsko-amerykańskie. Nie opiera się to na emocjach, ale na interesach narodowych.
Konfrontacja chińsko-amerykańska potrwa długo. Ostatecznie USA nie pokonają Chin. Chiny też nie zastąpią USA jako globalnej potęgi hegemonicznej.
Autor jest dyrektorem Carnegie Moscow Center. opinia@globaltimes.com.cn
https://www.globaltimes.cn/content/1194599.shtml