Autor: Josep Borrell Fontelles ( ur. 24 kwietnia 1947 r.) Hiszpański polityk, obecnie, od 1 grudnia 2019 roku, Wysoki Przedstawiciel Unii Europejskiej. Członek Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE),

Każdego dnia obserwujemy pogłębiające się napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Chinami oraz konflikty dotyczące różnych kwestii. Stanowiska twardnieją dzięki zwolennikom oddzielenia się i zwiększania dominacji zarówno w Waszyngtonie, jak i Pekinie. Ta strategiczna rywalizacja USA-Chiny będzie prawdopodobnie dominującą zasadą organizującą globalnej polityki, niezależnie od tego, kto wygra następne wybory prezydenckie w USA. W tym kontekście musimy zachować odwagę i opracować własne podejście oryginalne dla UE. Chciałbym tutaj zastanowić się nad kilkoma zasadami, którymi powinniśmy się kierować..
 
Chiny coraz bardziej umacniają się na arenie międzynarodowej.Taka była już tendencja sprzed obecnego kryzysu, ale pandemia koronawirusa to uwydatniła. Stało się bardziej asertywne - niektórzy mówią nawet agresywne - w swoim sąsiedztwie, zwłaszcza na Morzu Południowochińskim lub na granicy z Indiami. Ponadto chińscy przywódcy nie wahali się odłożyć na bok zobowiązań międzynarodowych, wprowadzając ustawę o bezpieczeństwie narodowym w Hongkongu. W Stanach Zjednoczonych obecna administracja podjęła kroki w celu „powstrzymania” Chin w zakresie handlu i technologii, ale także bezpieczeństwa. Niektórzy mówią nawet o nowej „zimnej wojnie”, odnoszącej się do globalnej konkurencji między Stanami Zjednoczonymi,a byłym ZSRR po drugiej wojnie światowej. Oczywiście tym razem sytuacja jest inna, między innymi dlatego, że ZSRR nigdy nie był potęgą gospodarczą, jaką są Chiny.
 
Jeśli chodzi o Europę, musimy jasno określić, na czym stoimy. Mówiłem przy różnych okazjach, że musimy podążać własną drogą i działać zgodnie z naszymi własnymi wartościami i interesami. Nie oznacza to, że powinniśmy być w równej odległości od dwóch bohaterów. Rzeczywiście, łączy nas długa historia ze Stanami Zjednoczonymi,naznaczona zdecydowanym wsparciem, jakiego udzieliły w pokonaniu nazizmu, a następnie ich pomocą w odbudowie Europy. Pracowaliśmy razem, aby zbudować Europę „całą i wolną”. Jesteśmy wytworami okresu „Oświecenia” i mamy wspólny system polityczny: demokrację, z ludźmi rozliczającymi rząd. W pewnym sensie jesteśmy „kuzynami politycznymi”: tak oni jak i my, jesteśmy zaangażowani w polityczny pluralizm, prawa jednostki, wolność mediów oraz mechanizmy kontroli i równowagi. W Europie i USA wybory mają znaczenie - w Chinach nie tak bardzo. Połączenie tej wspólnej historii i wspólnych wartości tworzy, a priori, bliską więź między nami.
 
Ze swojej strony współczesne Chiny zostały zbudowane na bardzo różnych wartościach i reżimie politycznym
. W przeciwieństwie do tego, na co liczyło wielu, zwłaszcza w Europie, rozwój gospodarczy Chin i wzrost ich klasy średniej nie spowodował wyraźnej ewolucji w kierunku demokracji, z poszanowaniem praw jednostki, społeczeństwa obywatelskiego i wolności sprzeciwu. Zniknęła idea „konwergencji poprzez handel”. Wręcz przeciwnie, była mniejsza tolerancja dla sprzeciwu i centralizacja władzy, szczególnie w odniesieniu do Xinjiangu i Hongkongu. Aby zareagować na poważną sytuację w Hongkongu, UE i jej państwa członkowskie przyjęły właśnie zdecydowaną, skoordynowaną reakcję, obejmującą konkretne działania: ograniczenie sprzedaży produktów, które mogłyby zostać wykorzystane do represji wewnętrznych, przechwytywania komunikacji wewnętrznej lub inwigilacji internetowej , a także decyzje w sprawie wiz i stypendiów.
 
W ostatnich latach Chiny niewątpliwie stały się potężniejsze, ale także nieco pozbawione przyjaciół. Ludzie szanują Chiny, ale wielu też się ich boi, ponieważ używają przymusu ekonomicznego. W rezultacie zanika idea potężnej, dobroczynnej mocy. Gdzie stąd idziemy? Musi być jasne, że Europa nadal ma trwały interes we współpracy z Chinami, nawet jeśli jest to trudne, nad szeregiem globalnych kwestii, w których odgrywa ona kluczową rolę. Chiny muszą koniecznie być częścią globalnych rozwiązań problemów wielkości planety, takich jak walka z pandemią COVID-19 lub łagodzenie zmiany klimatu. Inaczej niż w Waszyngtonie, w Unii Europejskiej nie widać tendencji do strategicznej rywalizacji, która mogłaby doprowadzić do czegoś w rodzaju nowej „zimnej wojny”, ani do szerokiego oddzielenia gospodarczego. Europa jest niezmiennie zainteresowana współpracą z Chinami, nawet jeśli jest to trudne, nad szeregiem globalnych kwestii, w których odgrywa kluczową rolę.
 
Jednak ze Stanami Zjednoczonymi - i innymi demokracjami - podzielamy szereg głębokich obaw dotyczących istoty chińskiego zachowania, którym należy się zająć: utrzymujący się brak równych warunków działania w obszarze gospodarczym; zakłócające skutki dotacji przemysłowych; brak wzajemności w zasadach udzielania zamówień. Lista jest dość długa. A nasza niecierpliwość rośnie, ponieważ pomimo chińskich zobowiązań do rozwiązania tych problemów, rzeczywiste reformy są niewystarczające. Wszystkie te kwestie zostały omówione podczas 8. dialogu wysokiego szczebla ds. Handlu i gospodarki (HED), który mój kolega wiceprezes wykonawczy Dombrovskis odbył 28 lipca z wicepremierem Chin Liu He. Był to ważny moment, aby omówić współpracę w zakresie ożywienia i podsumować stan negocjacji w sprawie kompleksowej umowy inwestycyjnej. Ze swojej strony UE jasno stwierdziła, że ​​potrzebne są dalsze kroki i zobowiązania ze strony Chin w zakresie dostępu do rynku, dotacji przemysłowych, kwestii regulacyjnych i innych obszarów.Sytuację ponownie przeanalizujemy na następnym szczycie przywódców zaplanowanym na połowę września. Ze Stanami Zjednoczonymi - i innymi demokracjami - podzielamy szereg głębokich obaw dotyczących istoty chińskiego zachowania, którym należy się zająć.
 
W tym trójkątnym kontekście warto stwierdzić, że UE i USA dostrzegły rosnące zainteresowanie intensyfikacją dialogu na temat wyzwania związanego z Chinami.
Chcemy podkreślić znaczenie analizy globalnych ambicji i wyzwań Chin, usprawnienia koordynacji i wymiany informacji na temat naszych podejść. Dlatego w czerwcu zaproponowałem Sekretarzowi Pompeo rozpoczęcie dialogu UE-USA na wysokim szczeblu w tej sprawie. Podałem jeden spośród wielu przykładów: podczas gdy Stany Zjednoczone karzą Airbusa, a my przygotowujemy środki dotyczące Boeinga, Chiny w pełni subsydiują samoloty szerokokadłubowe, które będą sprzedawać na całym świecie, w tym naszym prywatnym firmom. Należy to omówić w dialogu. Trwają już prace nad uzgodnieniem warunków, podczas spotkania urzędników z Brukseli i Waszyngtonu w celu ustalenia podstaw dialogu. Właśnie dlatego, że zgadzamy się ze Stanami Zjednoczonymi w wielu punktach dotyczących Chin, żałujemy, że metody wybrane w ramach amerykańskiej polityki zagranicznej miały ostatnio tak często charakter jednostronny, bez konsultacji z UE i niekiedy w swej istocie szkodliwe dla interesów UE. Czy to poprzez nakładanie ceł na produkty UE, rezygnację z JCPoA w sprawie irańskiego programu nuklearnego, niszczenie globalnych działań przeciwko zmianom klimatycznym poprzez porzucenie porozumienia paryskiego, czy sankcjonowanie europejskich firm zaangażowanych w projekt Nord Stream. Podsumowując: biorąc pod uwagę wszystko, co dzieje się na świecie i wzrost władzy autorytarnej, ważna jest ścisła współpraca z podobnie myślącymi demokracjami. UE i USA powinny być w centrum tych wysiłków, ale powinniśmy również ściśle współpracować z Japonią, Indiami, Koreą Południową, Australią, Nową Zelandią, Kanadą i innymi.
 
https://eeas.europa.eu/headquarters/headquarters-homepage/83644/china-united-states-and-us_en