Senatorowie USA piszą do Arabii Saudyjskiej w sprawie problemów cenowych związanych z ilością wydobywanej ropy naftowej.

Aż dwunastu senatorów podpisało list wzywającyArabię ​​Saudyjską do zakończenia „wojny naftowej” z Rosją w celu ożywienia „mocno dotkniętego” rynku finansowego.
Piszą, że decyzja Rijadu o zwiększeniu wydobycia ropy naftowej przyczyniła się do zakłócenia globalnych cen ropy naftowej w związku z i tak już załamującymi się rynkami finansowymi
Ustawodawcy, kierowani przez Dana Sullivana z Alaski i Kevina Cramera z Północnej Dakoty, stwierdzili, że niezwykle niestabilny i niespokojny globalny rynek ropy naftowej z spadającymi cenami ropy to „niepożądany rozwój”, ponieważ świat zmaga się z powszechną pandemią Covid-19.
Senatorowie USA napisali: „Stany Zjednoczone są silnym i niezawodnym partnerem Królestwa Arabii Saudyjskiej  od dziesięcioleci.W świetle tych bliskich relacji strategicznych bardzo niepokojące było uzyskanie od ministerstwa energii królestwa wskazówek, jak obniżyć ceny ropy i zwiększyć moce produkcyjne. Przyczyniło się to do zakłócenia globalnych cen ropy naftowej w obliczu i tak już mocno dotkniętych rynków finansowych ”
Wzywając Rijad do zapewnienia konstruktywnego przywództwa, władze dodały: „Starsi przywódcy saudyjskiego rządu wielokrotnie mówili amerykańskim urzędnikom, w tym nam, że Królestwo Arabii Saudyjskiej jest siłą zapewniającą stabilność na rynkach światowych. Ostatnie działania Arabii Saudyjskiej zakwestionowały tę rolę.
„Wzywamy Królestwo do konstruktywnego przywództwa w stabilizacji światowej gospodarki poprzez uspokojenie niepokoju gospodarczego w sektorze naftowym i gazowym w czasie, gdy kraje na całym świecie walczą z pandemią”.
Z drugiej jednak strony chodzo o wiele więcej niż koronawirus, ceny ropy, a nawet globalna gospodarka. Chodzi o równowagę sił między Wschodem a Zachodem. Epicentrum tego jest od 10ciu lat Syria. Wydaje się, że po dekadzie konfliktu  walka w terenie  przerodziła się z wojny zastępczej, w konflikt gospodarczy.
Pojawiające się supermocarstwa Rosji i Chin były świadkami tego, co wielu postrzegało jako amerykańską nieistotność w Syrii. A teraz właśnie one utrwalają swoją wizję prawdziwie wielobiegunowego świata. Państwa te nie chcą pozwolić amerykańskiemu sojusznikowi, Arabii Saudyjskiej, na prowadzenie rynków ropy przez kartel OPEC.  Rosja i Chiny chcą przekształcić rynki globalne - i bilans sił - na swoją korzyść, szczególnie, że USA nakłożyły sankcje na Wenezuelę i Iran, które też są producentami ropy i są sojusznikami Rosji i Chin.
Tak więc wojna toczy się na wielu frontach i  koronawirus jest tylko jednym z nich.