Z dedykacją dla p. Andrzeja Madeja w nawiązaniu do jego publikacji na temat " paradygmatu samokształcenia w rodzinie."

---------------------------------------------
Zwyczajny  dzień w zwyczajnej rodzinie starszych ludzi na emeryturze. Dziadek, Babcia, Wnuczek...


Pukanie do drzw: wchodzi Wnuczek Michałek, przez Babcię pieszczotliwie zwanym Misiem:
Wita się z Babcią i dziadkiem...głośnym... cmok, cmok, cmok, ...
 
Wnuczek: -Dziadku, dzwoniłeś masz jakąś sprawę, oto jestem. 
 
Dziadek: -Zaczyna być upowszechniana idea międzypokoleniowej solidarności i pomocy w nauce dziadków dla wnuków. Pomyślałem, że ci pomogę zrozumieć najtrudniejsze sprawy w zakresie wiedzy technicznej. Oto przygotowałem ci trochę książek i jestem do dyspozycji jeżeli masz pytania i trudności. 
Dziadek wskazuje na stos leżących grubych książek na stole. 
Wnuczek podchodzi do stołu ogląda książki starannie, z ciekawością i mówi:
 
Wnuczek: -Ależ Dziadku, przecież to są książki z XXgo wieku, chyba gdzieś na poczatku jego drugiej połowy, ale mimmo wszystko, to nie jest najnowsza wiedza.  
 
Dziadek: -Porządna nauka się nie starzeje. A oprócz tego mam dla ciebie coś specjalnego. 
Dziadek wyjmuje zza pleców dziwne narzędzie i mówi z dumą:- Oto mój  pierwszy komputer. 
 
Wnuczek podniecony: - Pierwszy raz widze taki komputer! Nie ma ekranu i jest ...taki dziwny. Co to jest? 
Dziadek dumnie z wypiętą piersią odpowiada:- To jest SUWAK LOGARYTMICZNY!...
 
Wnuczek:- A do czego on służy? 
 
Dziadek;- Do obliczeń logarytów, ...matematyki...
 
Wnuczek: - Słyszałem o tym, ale nigdy nie widziałem, wynalazek z XVII wieku, ciekawe, ciekawe, ...
Przez chwilę oglądają instrument, dyskutują i dziadek pyta:
 
  Dziadek;- To jak, przyda ci się to wszystko, to jest ksiązki i  suwak? 
 
Wnuczek nieco skrępowany: - To wszystko to za dużo, ja to wszystko już mam... w końcu już jestem  parę lat studentem...
 
Dziadek nieco rozżalony: - Gdzie to wszystko masz, nie widziałem u ciebie porządnej książki ... 
 
Wnuczek wyjmując z kieszeni telefon komórkowy: - Tutaj mam wszystko, ale chętnie wezmę ten ... suwak... pokażę  kolegom, pewnie nie widzieli jeszcze czegoś takiego. 
 
Dziadek: A gdzie ty masz  masz notatki z wykładów i ćwiczeń? Widzę, że plecak masz prawie pusty. 
 
Wnuczek wyjmuje z plecaka niewielki płaski komputer, którego ciemny ekran zamienia się w jasną poliniowaną przestrzeń do zapisu. Wyjmuje też pisak i demonstruje dziadkowi jak to się używa. Demonstruje jak się pisze, jak się to 'wyciera" i jak się to odkłada w "pamięci".

 Dziadek zaszokowany długo nic nie mowi i w końcu pyta:   
Dziadek: - A wogóle to jak ci tam na tych studiach leci, zdajesz egzaminy, zaliczasz sesje?
 
Wnuczek:- Jeszcze tylko egzamin z fizyki i sesję już mam z głowy...
 
 Dziadek: Fizyka...Dlaczego jabłko spadło? Wiadomo, z powodu grawitacji, Newton, miał twardą i mądrą głowę... Mogę ci to wszystko wytłumaczyć. 
 
Babcia wtrąca: Ty dziecko Dziadka nie słuchaj, Newton, szmuton, jabłko spadło bo było robaczywe! Idz do ogrodu to zobaczysz. 
 
Dziadek: - Ale dlaczego spadło do dołu, a nie poleciało do góry? 
 
Babcia:- Bo jabłko nie ma skrzydeł, ptaki nie spadają tylko lecą do góry... A zresztą  Newton został słusznie zdetronizowany przez Alberta Einsteina. 
 
Wnuczek:- To Babcia rozumie teorie Alberta Einsteina?
 
Babcia: -  A co w tym trudnego jest do zrozumienia? Tobie Misiaczku na przykład czas płynie zbyt wolno, a dziadkowi, zbyt szybko. To jest analiza teori względności względem wieku. U ciebie jeden rok, to 1/20 życia, a u Dziadka jeden rok to 1/70 jego życia. A z tego wynika, że twój rok jest znacznie większy, bo 1/20 jest większe niż 1/70 - to jest proste.
  
Dziadek  do Wnuczka:To jak ten twój kierunek studiów się nazywa? 
 
Wnuczek: Inżynieria pojazdów przestrzennych. (Aerospace Engineering)*
 
Dziadek:Chodzi o sammoloty...?
 
 Wnuczek: Nie tylko,  chodzi o rakiery również.  
 
Dziadek: To za dużo. Ja projektowałem tylko skrzydła do samolotu i to już było dużo. 
 
Babcia: Mnie w szkole rolniczej uczono jeździć bryczką, traktorem i samochodem. Była też obowiązkowa jazda konno wierzchem... i tego nie było "za dużo".  
 
Wnuczek; To ja będę leciał, wiele się międzypokoloniowo i samokształceniowo nauczyłem. Od konnego zaprzęgu do rakiet. Gdyby rodzice pytali, to jestem w bibliotece. 
 
Dziadek: Uczysz się fizyki,
 
Wnuczek: Nie, umówiłem się z dziewczyną. 
 
(Babcia głośno robiąc znak krzyża) Dzięki Ci Panie Boże, że usłyszałeś moje modlitwy. 
 
Wnuczek zaniepokojony: Dziadku stało się coś? 
 
Dziadek: Nie nic się nie stało, tylko Babcia się modliła abyś romantycznie spotykał się z dziewczyną a nie z jakimś chłopcem. Bo wiesz jak to jest dzisiaj, Babcia widziała w telewizji... Ale ty widać we mnie się wdałeś, bo ja byłem...ho...ho...
 
Wnuczek  mocno zdziwiony całuje Babcię, całuje Dziadka i znika za drzwiami.
Koniec. 
---------------------------------

 www.ryerson.ca/programs/undergraduate/aerospace-engineering/