Dyskusja o niepodległości państwowej, czy niezależności, w dzisiejszym świecie jest bardzo niejasna. Światowa dominacja USA jako monopolisty się kończy i świat zaczyna być dzielony na strefy wpływu innych ośrodków władzy.

I tak oprócz  Waszyngtonu  dzisiaj wyłania się  Bruksela, Moskwa i Pekin. Kto gdzie jest przypisany albo jest już jasne, albo proces jest w toku. 

Takim klasycznym przykładem  do  analizy  jest kształtująca się od nowa sfera wpływów Moskwy. Moskwa rozszerza wpływy nie poprzez okupację wojskową, ale poprzez powiązania gospodarsze. Piszę o tym dlatego, że w Moskwie na konsultacje w sprawie podziału postsowieckich terytorii  przyjechała Wiktoria Nuland, podsekretarz stanu w rzadzie Bidena. W tym wypadku chodzi o Ukrainę. Dyskurs toczy się między Brukselą, Waszyngtonem i Moskwą.  Prezydnt  Zelenski  ubiegał się o protekcję Brukseli, ale po spotkaniu z nim  tak Merkel jak i Macron zaraz zadzwonili do  Putina.  Dzisiaj Zełenski gościł przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela i przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen w Kijowie, gdy Europa zmaga się z kryzysem gazowym po gwałtownym wzroście cen i spadku rezerw. Zelenski domaga się większej protekcji w sprawie gazociągu przez Ukrainę. 
 
Prezydent Rosji Władimir Putin podkreślił w zeszłym tygodniu, że jego priorytetem nie jest postawienie Ukrainy „w trudnej sytuacji”, ale bycie „całkowicie wiarygodnym partnerem” Europy na rynku energetycznym. Jednocześnie szef Kremla powiedział, że ukraińskie gazociągi nie były naprawiane „od dziesięcioleci”, a zwiększenie dostaw przez kraj postsowiecki może prowadzić do „negatywnych konsekwencji”.
– W każdej chwili może tam coś wybuchnąć! – miał powiedziś Putin, o czym zawiadamiają Francuzi. 
 
Innym przykładem jest Armenia i  inne państwa Południowego Kaukazu. Tam zaczyna sięgać Turcja i Iran i znowu Armenia ze strachu przed  agresją  muzułmańską jak setki lat temu, zabiega o opiekę Moskwy, nawet nie licząc na Brukselę. 
Jest niejasna sprawa Serbii; z jednej strony ma duże wpływy chinskie, stara się nieskutecznie o  wpływy Brukseli, ale już po Kosowo  sięga Albania, tj. Tirana wystąpiła o formalne włączenie Kosowa do własnego terytorium. W tym wypadku interwencja Moskwy zapobiegła temu. Oprócz tego Serbia ma najtańszy w Europie gaz  z  tureckiego  gazociągu, a to dzięki temu, że w czasie kiedy gaz był tani, Serbia podpisała wieloletnią umowę z Gazpromem.

Oczywiście jasne jest, że zaczęła się nowa "zimna wojna".  To już jest oficjalna i znana sprawa. Kształtują się dwa bieguny; w Pekinie i Waszyngtonie. Obie te stolice ubiegają się o poparcie. Spotkanie Bidena i Putina było właśnie takim aktem zjednywania sobie Moskwy dla sprawy Waszyngtonu, tak jak i obecna wizyta Nuland. Oczywiście  USA popierają  Ukrainę, ale nie wiadomo jak mocno, w przypadku kiedy Chiny wkraczają do Afganistanu, chinskie wpływy są w Iranie, jak również  w południowych postsowieckich państwach, oprócz tego jest Korea Pn. z  bronią jądrową. (?) 
A tak to państwa zachowują się jak dzieci; okładają się sankcjami. Kongres USA  nałożył sankcje na szereg Rosjan i im nie pozwalają wjezdżać do swojego kraju, Rosja również  nałożyła sankcje na amerykańskich polityków. Właśnie  Nuland była takimi sankcjami obłożona ze strony rosyjskiej i aby móc przyjechać do Moskwy, trwały pertraktacje  kogo spod sankcji  uwolnią w Waszyngtonie. W tym wypadku cena była wysoka, sankcje zdjęto z kogoś z Rosji.  
 
 
Nuland ma przebywać w Moskwie kilka dni i jak dotąd rozmowy nie przyniosły wielkiego postępu. 
 
W Europie w polityce dominują Niemcy i Francja, ale  zaczynają się wpływy muzułmańskie.  W mieście Kolonii  muzułmanie dostali pozwolenie na głośne nawoływanie muazina do modlitwy w każdy piątek, przez 5 minut.  W Niemczech mieszka 5.5 mln. muzułmanów,  głównie pochodzenia tureckiego  i mają 3000 meczetów.  
 
Czechy  zaczynają  zbliżać się do Francji  w kooperacji  z zakresie energii nuklearnej. 
Premier Polski, M. Morawiecki deklaruje, że wszelkie głosy o Polexie, są nieprawdziwe i Polska pozostaje w Unii, bo "Polska jest sercem Europy."