Odbyło się historyczne spotkanie prezydentów Putina i Baidena w Genewie, a tłem do tego spotkania były Chiny i chińskie wpływy w całym świecie. Tematem rozmów było pytanie - co zrobi Rosja w tej nowej konfiguracji sił.

Oczywiście nikt nie wątpi, że prezydent Putin na pierwszym miejscu w trakcie tych negocjacji o tym co będzie robić w sprawie chińsko-amerykańskiej, postawił warunek - Ukraina.  Można się domyśleć  sprawę Ukrainy naświetlił  na tle jaka była historia  początków Rosji w relacji do historii Księstwa Kijowskiego. 

Nie wiemy jaka była reakcja Bidena, ale był ZNAK, który dał dużo do myślenia. Mianowicie Putin, po rozmowach z Bidenem, napisał artykuł opublikowany na prezydenckim portalu: "Historyczna jedność Rosjan i Ukraińców".July 12, 2021.  en.kremlin.ru/events/president/news/66181

Ten tekst był znakiem, jaki warunek Putin stawiał Bidenowi i  o co  Rosji w polityce naprawdę chodzi. Był to też znak dla władz Ukrainy, że powinny te władze skorzystać z takiej interpretacji i  zacząć  traktować  poważnie to co  pisze się w Rosji.
Rozmowy w Genewie się nie zakończyły, one trwają i uczesniczą w nich reprezentacje Rosji i USA w osobach państwowych urzędników.  
 
 
A teraz jest inny ZNAK, który  jest wynikiem tych negocjacji i rozmów rosyjsko-amerykańskich.  "Ruch państw niezaangażowanych oferuje nowe możliwości dla globalnego bezpieczeństwa, mówi Putin" tass.com/politics/1347913
 
Rosja daje sygnał jaką politykę będzie realiaować w przyszłości  i jest to odpowiedź Putina na  powstanie bloku  AUKUS.
  
Rosja uzyskała status obserwatora w Ruchu Non-Alignment (NAM), który otwiera nowe możliwości interakcji w zapewnianiu globalnego bezpieczeństwa i zrównoważonego rozwoju, powiedział prezydent Rosji Władimir Putin w swoim przesłaniu do uczestników jubileuszowego spotkania NAM .
 
Ruch Non-Alignment to międzynarodowa organizacja państw członkowskich, która sprzeciwia się udziałowi w blokach wojskowo-politycznych i sprzyja pokojowemu współistnieniu narodów. Forum jubileuszowe zorganizowane z okazji 60-lecia organizacji zgromadziło 105 krajów, z 43 delegacjami pod przewodnictwem ministrów spraw zagranicznych. W Belgradzie odbywa się właśnie spotkanie państw  należacych do tej organizacji. 
 
Wracając do Ukrainy, USA  i  stanowiska Rosji w jej sprawie, to dwa dni temu  Dmitrij Miedwiediew  napisał artykuł pt. "Negocjacje z Ukrainą nie mają sensu." Tam on pisze: "Ukrainą rządzą ludzie słabi, którzy chcą tylko zarobić, a nikt w Kijowie nie jest gotów poświęcić się dla dobra kraju, podkreślając, że Stany Zjednoczone nie potrzebują Ukrainy i wykorzystują ją tylko jako arenę do konfrontacji z Rosją." 
 
Artykuł ten, mimo, że pisany przez Miedwiediewa, przez niektórych uważany jest, za głos samego Putina i  komentarze do niego punktują  "brutalność" jakoby była tam zawarta. A mianowicie tekst ten "czarno na białym" pokazuje, że Ukraina nie ma własnych historycznych narodowych korzeni. 
„Przywódcy Ukrainy, szczególnie ci na szczycie, nie mogą jasno określić siebie… Jakiego kraju są obywatelami? gdzie są ich korzenie? jaka jest ich historyczna przynależność? ich etniczność? do jakiego Boga się modlą? Czy czują się jak prawdziwi Ukraińcy? jako „Europejczycy”? jako Rosjanie? jako Żydzi? jako Tatarzy? jako Węgrzy? jako Karaimi? Obecny prezydent o wyraźnych korzeniach etnicznych, przez całe życie mówiący po rosyjsku, który pracował w Rosji i zarabiał duże rosyjskie pieniądze, po objęciu funkcji prezydenta całkowicie przeorientował się politycznie i moralnie z obawy przed kolejnym Majdanem przeciwko jego osobistej władzy. . Zasadniczo porzucił własną tożsamość. Stał się oddanym sługą [sic] najbardziej żarliwych sił nacjonalistycznych Ukrainy. Wraz z nimi gloryfikuje „terrorystów Bandery”. Porównując Zełenskiego z „szalonym niemieckim Żydem, który zgłosiłby się na ochotnika do SS”, pseudonimowy Miedwiediew twierdzi, że Zełenski boi się nacjonalistów, którzy mogliby przypiąć mu żółtą gwiazdkę. Prezydent zatem „zachowuje się bardziej jak nacjonalista niż najbardziej radykalni nacjonaliści”.
 
 
I wreszcie pytanie godne ukraińskiego Hamleta: " Czy Ukraina przetrwa jako niezalezne państwo ?"  
 
Oleg Chupryna  pisze: 
"Jedno jest jasne: póki Putin jest u władzy, nigdy nie zostawi Ukrainy w spokoju. Wykorzysta wszystkie dostępne środki, by podporządkować sobie, a nawet całkowicie zaanektować Ukrainę. Jednak to, czy Kreml trzyma się obecnej strategii wojny hybrydowej, czy zamiast tego wybierze ofensywę wojskową na pełną skalę, zależy od sprzyjających warunków otwartej agresji. Władimir Putin, utalentowany i pragmatyczny polityk, raczej nie będzie ryzykował szczęścia i będzie działał tylko wtedy, gdy jest pewny pozytywnego wyniku. Jeśli uważa, że ​​Ukraina nie będzie się opierać lub Zachód nie przybędzie z pomocą w przypadku wojny na pełną skalę, to można być pewnym, że Putin będzie kontynuował ofensywę militarną."
A dalej to już tylko błagalny głos do Zachodu, aby wspomagał Ukrainę  poprzez ataki  na Rosję. Ukrainie można pomóc tylko szkodząc Rosji. 
Czyż to nie jest ciekawe?
 
Tematem dnia dzisiaj są ceny gazu i oto Ukraina znowu znalazła się  na "topie". 
Według Putina w ukraińskich podziemnych magazynach zawartych jest 18 mld metrów sześciennych gazu, z których część należy do europejskich i prywatnych operatorów Ukraińcy wypompowują gaz przeznaczony dla Europejczyków z podziemnych magazynów – Putin
 
Co do tego czy gaz będzie  pompowany przez Ukrainę, głosem swojego rzecznika Pieskowa, Putin odpowiada, że aby gas przez Ukrainę mogł iść "pełną parą", to ten gaz ktoś powinien ktoś zamówić i kupić. A to jest zależne nie od producenta gazu, ale od konsumentów i  Ukraina powinna zacząć naganiać ich w stronę  gazowej rury.