Dużo się pisze o tym resecie, o zadłużeniach i zagrożeniu jaki z tego może wyniknąć. Nie ma dokładnego opisu jak to będzie przeprowadzone, ja za bardzo rozumiem jak to może działać. Zajmę się tym co rozumiem i co zaczyna się pojawiać.

Wzrost cen  żywności.
Ceny już rosną i rosnąć będą najpierw ze względu  nadmierny podaż gotówki bez pokrycia.  Dotacje rządowe, czyli  gotówka  ma  na celu "rozruch" produkcji, może też ta podaż  ma na celu nowe inwestycje i nowe zatrudnienie, ale to  powoduje zachwianie równowagi  rynkowej.  Gotówka już jest, a produkcji jeszcze nie ma, więc ceny rosną.  
Problem polega również na tym, że ta "darowana" gotówka nie zawsze trafia  do właściwego celu, jej podział jest  raczej  intuicyjny, a nie rzeczowy i  trafiający w  newralgiczne cele  najbardziej pożądane przez  społeczną konsumpcję. 
Inną przyczyną  wsrostu cen, jest  zatrudnienie, czyli tzw. siła robocza. Kowid ogranicza ruch ludności i  tak  wysokiej klasy fachowcy, jak i robotnicy sezonowi  zatrudniani do prac prostych, dzisiaj i na najbliższą przyszłośc, nie będą osiągalni. Odbije się to głównie na sferze żywności,  za względu na pracochłonne rolnictwo, również w budownictwie, a także tam gdzie  potrzebni będą wysokiej klasy fachowcy. Przykładem tego jest  brak kierowców w transporcie międzynarodowym  z uprawnieniami, szczepieniami itd. jaki jest  meldowany z Wielkiej Brytanii. Wzrost płac dla tych zatrudnionych, podniesie ceny produkcji. 
 
Rosnące zadłużenie  ma określone  konsekwencje,  wymaga spłat nie tylko rat, ale głownie oprocentowania, a to powoduje obnizenie dochodu tak państwowego, jak i dochodu poszczególnych jednostek gospodarczych. Wtrównanie tego  ubytku wymaga też wzrostu cen. 
Na wzrost cen wpłyną też wszelkiego rodzaju podatki, opłaty za zadymienie, za ocieplenie, za zaniczyszczenie itp. Jednym słowem koniec jest już z tanią żywnością, tanimi kurczakami,  czy  cieplarnymi  pomidorami, ogorkami itp. nawet jeżeli zostaną wyprodukowane, to będą trudności z ich rozwozem w handlu międzynarodowym. 
Nadmierny wzrost cen  będzie miał  momenty w ich spadku, ale nigdy już ceny nie wrócą do poziomu sprzed  "okresu kovidowego". 
 

Wzrost cen na artykuły przerzemysłowe.
Oprócz  oczywistych opłat  obciążających produkcję przemysłową i związanych ze zmianami klimatycznymi, na ceny wpłyną zakłocenia w komunikacji międzynarodowej. Zostanie zahamowana globalizacja, poprzez ograniczenia transportowe  i tym samym powiązania kooperacyjne między ośrodkami produkcyjnymi wpłyną na ograniczenie produkcji. Brakuje półprzewodników do produkcji elektroniki, ale też nawozów dla rolnictwa, ze względu na wzrost cen  węglowodorów. 

Usługi.
Najważniejsza jest służba zdrowia. Zagrożenie jakie kowid stanowi dla  pracowników służby zdrowia, nie da się przecenić. To jest i będzie dużym hamulcem napływu nowych pracowników do zatrudnienia w szpitalach i innych placówkach leczniczych. Dzisiaj lekarze i pielęgniarki są najcenniejszymi pracownikami  i cieszą się niespotykaną dotąd estymą. 
Została zahamowana też turystyka i w związku z tym  szereg  usług związanych z turystyką, takich jak hotele, sklepy z pamiątkami, transport, zostały wstrzymane, albo wręcz zbankrutowały. Turystyka nie podniesie się jeszcze długo z tej zapaści w jakiej się znajduje i  tym samym nie będzie dochodów z  usług z tym związanych. Ciągle są  zahamowane przepływy ludnosci między państwami ze względu na kowid,  ale też nie ma jasnych  przepisów państwowych dla ludności, nawet miejscowej, z tym związanych. 
Długo w ludzkiej pamięci pozostaną sceny i wspomnienia przeżyć turystów z  oceanicznych  pływających hoteli, gdzie wybuchły zakażenia epiemiologiczne,  a których  nie wpuszczano do portów, a  potem nie odbierano chorych i zmarłych. 

Podsumowanie.
Nie wiem czy to można nazwać "resetem", ale świat zdecydowanie się zmieni. Nie wiem czy kowid  przejdzie kiedykolwiek do historii. Bardzo możliwe,  że zostanie z nami jakiś czas, a może na zawsze i  trzeba będzie nauczyć się z tym żyć. Będą zapewne nawroty  epidemiologiczne miejscowe w różynych częściach świata, będą ograniczenia, szczepienia i  permanentna  protekcja przed większym rozprzestrzenieniem choroby.  
Statystyki mówią, że  ilość ofiar kowida przekroczyła już "hiszpankę" czyli grypę z poczatku 20go wieku.
 Nowe pokolenia  wchodzące w życie zawodowe, rodzinne i w wchodzące w inne  relacje międzyludzkie, zapewne wprowadzi inną obyczajowość, to już będzie inny niż dotąd świat.